|
Dzis smutna rocznica, raczej mało znanego wydarzenia. Pacyfikacji kilku wsi na Lubelsczyznie.
http://ofiaromwojny.republika.pl/teksty/0055.htm
O ile tutaj w moich rejonach pamięć o tych wydarzeniach jest ciągle żywa,to o dziwo trudno jest nawet znaleźć jakies obszerniejsze informacje w sieci na ten temat.
|
|
02-02-1944
Pacyfikacja wsi Borów,Szczecyn,Wólka Szczecka ...
ja mieszkam 5km od Szczecyna a Ty chor. ??
|
|
Witam. Ja mieszkam po drugiej stronie Sanu. Okolice Gorzyc.
U nas historia Borowa jest powszechnie znana, i satrsi ludzie ciągle o tym wpominają.
|
|
Zazwyczaj za "wspieranie" wioski znikały pod warstwą popiołu; topione w krwi Polskich Rolników.
Nie wiem, ile łącznie było "pod bronią" w rejonie Partyzantów; bez względu na przekonania.
Interesującą jest ciągłe milczenie w temacie akurat tej "Tragedii".
Tragedia; która dotknęła Ledice, była wiadomym odwetem za "zamach" na praskiego zbrodniarza.
A tu ?
Swoją drogą, czy nie jest to ciekawym, że Jedni na Drugich "donosili" ?
Czyż nie zdawali se sprawę z tego; że przyjdzie czas, gdy trzeba będzie pomóc przy wyzwalaniu ?
Chyba że ... chodziło o wyeliminowanie "ewentualnych Przeszkadzacy" ?
Gdzieś we Francji też jakąś mieścinę obrócili w perzynę. Po dzień dzisiejszy jest pusta, na pamiątkę i ku "Przestrodze".
|
|
We Francji to bardziej miasteczko niż wioska, chociaż niezbyt duże. Tutaj nieco informacji na jego temat:
http://www.scrapbookpages.com/Oradour-sur-Glane/index.html
Podobne zdarzenie miało też w norweskim Telavåg, z tego co mi się wydaje, to również były jakieś pacyfikacje na Bałkanach, ale nie jestem w stanie podać źródeł. Takiego ludobójstwa jak u nas to jednak poza terenem ówczesnego ZSRR nigdzie się Niemcy nie dopuścili.
|